Świadectwa Bożego działania w naszym życiu

asia_k

Wychowywałam się w rodzinie, w której mówiono o Panu Bogu i starano się chodzić regularnie do kościoła, więc jako dziecko przyjęłam za fakt, że Pan Bóg istnieje. Jednak Pan Bóg zdawał się zawsze być daleko ode mnie, nawet gdy na swój sposób szukałam Go uczestnicząc w różnego rodzaju spotkaniach modlitewnych. Byłam wrażliwym i jak twierdziła moja mama dość nerwowym dzieckiem.  Należało mu pomóc odnaleźć się w okrutnym i bezlitosnym świecie, najlepiej po przez powtarzanie mi każdego dnia, że życie to dżungla więc żeby przetrwać muszę liczyć jedynie na siebie i nikomu nie ufać. Pamiętam, że wielokrotnie zastanawiałam się nad sensem tych słów i choć rzeczywiście dostrzegałam, że świat potrafi być okrutny, jednak nie potrafiłam odnaleźć się w roli człowieka zdanego jedynie na siebie, dochodzącego po trupach do celu. Nie widząc jednak innych rozwiązań próbowałam udawać silną i ambitną jednostkę dążącą uparcie do celów, przez siebie wyznaczonych, jednak to doprowadziło mnie do jeszcze większego poczucia osamotnienia i beznadziei. Zadawałam sobie pytanie kim naprawdę jestem, bo odkryłam, że potrafię udawać przed jednymi ludźmi kogoś zupełnie innego a przed innymi jeszcze kogoś innego.

Cokolwiek robiłam odczuwałam, że jestem pusta i niespełniona i ciągle mi czegoś brakowało. Kilka razy dochodziłam do wniosku, że to czego mi brak to bliskość z drugim człowiekiem, więc rozpoczynałam relacje z chłopakami, które bardzo szybko się kończyły, bo ilekroć byłam w bliskiej relacji z kimś odkrywałam, że nie jestem zdolna kochać go tak jak bym chciała. Byłam rozczarowana sobą i obwiniałam się z powodu tego wszystkiego. Jeśli życie ma tak wyglądać to ja nie chciałam mieć takiego życia. Chciałam żeby coś się zmieniło.

Więcej…

magda

Nie doświadczyłam co prawda w dzieciństwie żadnej tragedii, która położyłaby się cieniem na moim życiu, byłam jednak pozbawiona bardzo ważnych przeżyć, które zapewniają mocny fundament jasnego poczucia akceptacji i własnej wartości. Rodzice, choć kochali mnie i mojego brata, z powodu własnych trudnych historii życiowych nie umieli wyrażać tych uczuć w sposób, który przemówiłby do naszych serc. Tata należał do osób, które wycofują się z życia rodzinnego, a w momentach problemów wychowawczych mówił zawsze do naszej mamy „zrób coś z tym twoim dzieckiem”. W domu było sporo śmiechu i ciekawych, intelektualnych dyskusji, rozmowy rzadko jednak dotyczyły kwestii głębokich, osobistych, rzadko stanowiły wyraz uczuć i więzi międzyludzkich. W rozmowach nie występował również nigdy Bóg. Rodzice wyznawali „nowoczesne” filozofie oświeconego racjonalizmu, tolerancji w dziedzinie wierzeń i relatywizmu jeśli chodzi o prawdę i  dogmaty.  

W związku z brakiem głębokich relacji w rodzinie oraz pozytywnych komunikatów ze strony rodziców na temat tego kim jestem i co dla nich znaczę, wyrosłam na bardzo samotną, zagubioną, niepewną, desperacko spragnioną miłości i akceptacji nastolatkę. Zaspokojenia owej bolesnej pustki w moim sercu zaczęłam szukać w najmniej odpowiednich miejscach. Jako dosyć wyrośnięta dwunastolatka z powodzeniem udawałam przed „dużymi” 17-18-letnimi chłopakami, że mam szesnaście lat, po to, żeby móc się z nimi całować i przytulać. Jako siedemnastolatka i osiemnastolatka zaś wiele razy wypatrywałam nerwowo objawów menstruacji, w obawie, że jestem w jakże wtedy niepożądanej ciąży. Od piętnastego roku życia paliłam nałogowo, imprezowałam, regularnie piłam i wracałam pijana do domu. Byłam na najlepszej drodze na dno.

Więcej…

Zaproszenie dla każdego

Kościół Boży w Chrystusie, Chrześcijańska Wspólnota "Dom Ojca" w Warszawie

Zapraszamy na spotkania Wspólnoty w każdą niedzielę o godzinie 10.00 w Klubie Malucha "Łączka Bączka" Warszawa, ul. Pawlaczyka 22 domofon nr 94 (wejście od ul. Rosoła) - tutaj mapa dojazdu
Kościół Boży w Chrystusie Polska
Polska dla Jezusa
Polska dla Jezusa